Aniołowy rekapitularz
 

          Bieszczadzkie Anioły to sprawa zamknięta szczelnie i skwitowana w głowie, w sercu, w sieci, a nawet w stugębnej plotce – nieślubnym pomiocie konfabulacji i domysłu. Uporczywe domykanie imprezy – jej upychanie we framugach pamięci – sprawiło, że tracąc nieco rachubę czasu, ani się obejrzałem jak upłynęły dwa lata od ostatniego oficjalnego spotkania z publicznością w bieszczadzkim pępku świata. Pora najwyższa zatem i czas na zdystansowany artystyczny rekapitularz w formie płytowego zapisu tej niezwykle twórczej (prawie) dekady, z jej wszelkimi radościami i niepokojami odbitymi uczciwie i wiernie w pieśniach zespołu.
          Potrójny (!) album Blues nocy bieszczadzkiej (w tym film dokumentalny) kończy definitywnie historię Festiwalu Sztuk Różnych, puentując ją wzruszająco, rzetelnie i celnie. Po prostu godnie...
          Płyty trafią do Was zaraz po wakacjach.

Krzysztof Myszkowski
Wrocław, 17.06.2010

 


Makatka na pamięć

Słowa: Adam Ziemianin
Muzyka: Krzysztof Myszkowski
Wykonanie: Stare Dobre Małżeństwo

 
Obróbka poezji skrawaniem
   Pogodny miesiąc maj. Jego ostatnia sobota. Kolejna próba recepcji poezji Samotnika z Lisiej Góry w Śmignie. Jej mozolna obróbka skrawaniem, w celu nadania słowom wymaganego kształtu. Podkreślenia ich wymiaru, jakości i wagi. Usuwanie złogów fabuły i historii oraz pokonywanie biograficznych uprzedzeń w myśl mądrości, że za każdą piękną sprawą czai się jakiś ból. Zjazd i złaz miłośników pisarstwa Jana Rybowicza. U źródła. W mateczniku. Na ojcowiźnie. Zabliźnianie ran, których nie zaleczył czas…

Zapraszam – Krzysztof Myszkowski

 

Lisia Góra – Śmigno. Sobota 29 maja 2010, godzina 18:00.

Bilety: GOK w Śmignie.


Spokój

Słowa: Jan Rybowicz
Muzyka: Krzysztof Myszkowski
Wykonanie: Krzysztof Myszkowski – głos, gitara, harmonijka

 
Vox populi

Słuchacze Bazy Ludzi z Mgły – wpływowej i opiniotwórczej (w moim rozumieniu) audycji rzeszowskiego Radia Centrum – zgodnym chórem okrzyknęli Odwet pozorów Płytą Roku 2009! W jednej chwili, w sercu zrobiło się cieplej i jaśniej, mimo mrozu i mroku na dworze. Akceptacja i tak wyraźne dowody uznania dla współczesnych poczynań twórczych zespołu płynące spontanicznie od publiczności, przydają jeszcze głębszego sensu poetyckim rowom mariańskim Rybowiczowego życiopisania. A mnie pozostaje wdzięczność i tkliwość myśli dla czułości i wrażliwości, które wciąż jednak żyją w nas i trwają, chroniąc skutecznie przed żywiołami nienawiści, barbarzyństwa i schamienia. Jak pancerz. I nie są to bynajmniej okruchy z pańskiego stołu.
Dzięki! Po trzykroć dzięki!!!

Krzysztof Myszkowski
Wrocław, poniedziałek 1.02.2010

 
««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 7 z 12